Wszystkie ręce do maszyn. Panie z Turzy Wilczej i Mokowianki walczą z koronawirusem

Ewelina Fuminkowska
Ewelina Fuminkowska
Panie z KGW „Mokowianki” oraz Stowarzyszenia „Nowoczesna Gospodyni” w Turzy Wilczej szyją maseczki. Jedne dla włocławskiego szpitala, drugie dla mieszkańców. Każda wkłada serce w swoją pracę.

-Maseczki są bardzo drogie, więc pomyślałyśmy z paniami ze Stowarzyszenia „Nowoczesna Gospodyni”, że będziemy szyć je dla mieszkańców - opowiada Joanna Wrześniak, sołtys Turzy Wilczej. Na czele stowarzyszenia stoi zaś Beata Żuchowska, Uszyte maseczki już rozwieziono mieszkańcom Turzy Wilczej i Turzy Nowej, a także pracownikom gminy Tłuchowo. Produkcja trwa, Stowarzyszenie chce obdarować jeszcze innych mieszkańców.

- Każdy musi mieć kilka sztuk. Po użyciu jednej trzeba ją wyprać, więc w zapasie potrzebna jest druga. Na początku kupiłyśmy materiał, ale również mieszkańcy nam go przynieśli. Niestety ceny za metr bawełny i gumek poszły w górę - opowiada Joanna Wrześniak.

Pani Joanna pierwszy raz usiadła przy maszynie, obawiała się, że to bardzo trudne, ale dała radę. - Szyjemy maseczki z kieszonką na filtr. Gdy oglądałam filmiki, to wydawało się skomplikowane, ale każdy sobie poradzi. U nas nawet panowie szyją maseczki. Mamy już kolejną partię do rozwiezienia. Kończy się materiał, ale cały czas myślimy o nowym. Każdy, kto się do nas zgłosi, otrzyma za darmo potrzebną osłonę ust i nosa - dodaje pani Joanna.

Na razie maseczki szyją cztery panie, którym pomagają mężowie.

Stowarzyszenie z Turzy Wilczej maseczki szyje już od kilku tygodni, za zaangażowanie i serce chętne do pomocy otrzymało podziękowanie od wójta gminy Tłuchowo.

- To akcja godna pochwały i naśladowania. Panie same chciały pomóc mieszkańców ze swoich sołectw. To pokazuje, że mamy zgrane społeczeństwo - powiedział Krzysztof Dąbkowski.

Również panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Mokowianki” z gminy Dobrzyń nad Wisłą usiadły do maszyn. Aktywne gospodynie odpowiedziały na apel Jednostki Strzeleckiej 4051 Włocławek i myśliwych z Koła Łowieckiego „Ponowa”, która działa na terenie naszego powiatu.

- Gdy usłyszałam, że potrzebny jest ktoś do szycia maseczek dla szpitala we Włocławku, to od razu chciałam pomóc. Moja synowa pracuje w szpitalu, wiem, jak im ciężko, więc musiałyśmy pomóc. Na chętnych do pomocy nie musiałam czekać, bo włączyły się Mokowianki i panie, które mają maszyny - opowiada Bogumiła Kranc,

przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Mokowie.

Pomysłodawcą akcji „Maseczka dla szpitala we Włocławku” jest Jednostka Strzelecka, która zorganizowała zbiórkę pieniędzy. Jednym z ofiarodawców są myśliwi z Ponowy, którzy zakupili dużą ilość materiału.

- Ogromne bele materiału trafiły do nas. Kilka pań kroi bawełnę z atestem na mniejsze kawałki w remizie OSP Mokowo, a cztery panie w swoich domach szyją maseczki - powiedziała Mirosława Ławska, skarbnik Mokowianek. - Nie szyję zawodowo, ale z piwnicy wyjęłam zakurzoną maszynę, wyczyściłam ją i zabrałam do pracy. Sama zrobiłam około 500 sztuk.

Motorem napędowym akcji jest energiczna pani Bogusia. - Chociaż tak możemy pomóc, wkładamy swoje serce. To trudny okres dla nas wszystkich, ale w ten sposób możemy podziękować pracownikom szpitala we Włocławku. My, Mokowianki, jesteśmy i działamy dla naszego społeczeństwa.

500+. Będzie zmiana okresu rozliczeniowego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie