Tony Halik był w Lipnie i Wielgiem. Spotkanie w Nawojce z Mirosławem Wlekłym

Małgorzata Chojnicka
Małgorzata Chojnicka
Mirosław Wlekły, autor książki o Tonym Haliku, sypał ciekawostkami jak z rękawa. Spotkanie odbyło się w Kinie Nawojka w Lipnie
Mirosław Wlekły, autor książki o Tonym Haliku, sypał ciekawostkami jak z rękawa. Spotkanie odbyło się w Kinie Nawojka w Lipnie Małgorzata Chojnicka
W piątek w lipnowskim kinie „Nawojka” za sprawą Dyskusyjnego Klubu Filmowego „Se(a)ns” można było obejrzeć dokument przygodowy „Tony Halik. Tu byłem”.

Zmiany w programie 500 plus w 2021 roku. Zobacz wideo!

Lipnowski DKF „Se(a)ns” zaprosił do kina „Nawojka” na spotkanie z reportażystą Mirosławem Wlekłym przy okazji projekcji dokumentu przygodowego „Tony Halik. Tu byłem”. Jest on autorem biografii o tym niesamowitym człowieku pod tym samym tytułem.

Skąd wzięła się fascynacja Halikiem u autora jego biografii?

Trwa głosowanie...

Czy bierzesz udział w różnych akcjach charytatywnych?

- Wszystkie wakacje spędzałem pod moim blokiem w Wielkopolsce i na placu zabaw – powiedział Mirosław Wlekły. - Jak oglądałem program „Wieprz i wanilia”, to marzyłem, by chociaż do Czechosłowacji wyjechać. Myślałem wtedy, że takie miejsca, do których on dotarł są dla mnie nie do zobaczenia. Jego podróże były obiektem moich największych marzeń dziecinnych. Podczas pisania tej książki dowiadywałem się niesamowitych rzeczy. Mieliśmy go za opowiadacza przygód indiańskich, tymczasem on tyle rzeczy przeżył wcześniej. Dla mnie największym zaskoczeniem była ta jego wielka kariera dziennikarska. Pracował on wówczas dla największej światowej telewizji NBC. Rozmawiałam z jego współpracownikami i Tony Halik był tam bardzo cenionym pracownikiem. W Ameryce Łacińskiej był uważany za reportera na równi z Ryszardem Kapuścińskim.

Uczestnicy spotkania zadawali wiele pytań, bo Tony Halik był wyjątkowo barwną postacią. Mało tego, odwiedził kiedyś Lipno i Wielgie. Niektóre osoby miały ze sobą jego książki z dedykacją.

Bardzo interesującym wątkiem była podróż orska na Karaiby, którą Tony Halik odbył razem z aktorem Kazimierzem kaczorek i jego żoną.

- Tony Halik załatwił pozwolenie na ten rejs na Karaiby z samym Raulem Castro – wyjaśnił Mirosław Wlekły. - Dlatego zyskali taką przychylność tamtejszych władz. Dobry kolega Halika, Stanisław Jarząbek był ambasadorem na Kubie. Miał on dobre układy z tamtejszymi władzami i podczas jednej z zakrapianych imprez zakolegował się z Castro. Dlatego mógł załatwić to pozwolenie. A Halika z Kaczorami, którzy byli od niego przecież dużo młodsi, połączyła miłość do żeglarstwa. Poznali się w podwarszawskim klubie żeglarskim. Kazimierz Kaczor mi mówił, że Halik postanowił go zabrać na Karaiby, bo był dużo młodszy, a on potrzebował kogoś do pomocy przy sprzęcie. Halik miał już wtedy problemy zdrowotne.

Takimi ciekawostkami gość sypał jak z rękawa. Na zakończenie oczywiście przyszedł czas na podpisywanie książek. Wcześniej Mirosław Wlekły odwiedził izbę Poli Negri, gdzie wpisał się do księgi pamiątkowej. Zainteresował się biografią najsłynniejszej lipnowianki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie