Skępe. Pełna energii Aldona Grzędzicka z Wioski to przewodnicząca Koła Kobiet Aktywnych. Opowiada o swoim życiu

Małgorzata Chojnicka
Małgorzata Chojnicka
Udostępnij:
Aldona Grzędzicka jest przewodniczącą Koła Aktywnych Kobiet w Wiosce w gminie Skępe i mobilizuje innych do działania. Nigdy nie poddawała się przeciwnościom losu i z optymizmem patrzy w przyszłość.

Zobacz wideo: Jak przechowywać jajka? Czy warto trzymać je w lodówce?

Aktywna gospodyni z gminy Skępe

Życie pisze różne scenariusze i bywa wyjątkowo surowym reżyserem, który nie kwapi się do obsadzania aktorów w komediach romantycznych. Tylko od nich samych zależy, czy trudności piętrzące się pod nogami podetną im skrzydła, czy może przekują się na życiowy sukces. Okazuje się, że najważniejsza jest wewnętrzna determinacja i wiara, że jutro wstanie lepszy dzień. Właśnie te cechy ma w sobie Aldona Grzędzicka z Wioski w gminie Skępe. W wieku trzydziestu lat została wdową z pięciorgiem dzieci. Najmłodszy syn miał wtedy zaledwie cztery miesiące.

- Życie nauczyło mnie, że trzeba cieszyć się każdą chwilą – wspomina Aldona Grzędzicka. – Nawet kiedy jest bardzo źle, trzeba wierzyć, że nadejdą lepsze dni. Musiałam wziąć się w garść i żyć dalej.

Moje dzieci są już dorosłe i mogę powiedzieć, że wychowałam je na porządnych ludzi. Wiadomo, że mieliśmy bardzo ciężko, ale mój dom zawsze był otwarty dla innych. Do dzieci przychodziły koleżanki i koledzy, a ja miałam jakąś taką wewnętrzną potrzebę, by się o nich wszystkich troszczyć. To zostało mi do dziś, chociaż w innym wymiarze. Teraz jestem opiekunem uczniów dowożonych do szkół i ośrodków terapeutycznych. W tym drugim przypadku są to dzieci niepełnosprawne, wymagające dużej troski i umiejętnego podejścia. Mam z nimi naprawdę świetny kontakt, który udało mi się wypracować. Początki do najłatwiejszych nie należały, ale z czasem zaskarbiłam sobie ich zaufanie.

Pani Aldona z Wioska zaraża energią

Pani Aldona naprawdę zaraża pozytywną energią i czuje się bijące od niej wewnętrzne ciepło. Gdy się na nią patrzy, to się wie, że ona każdego głodnego nakarmi z potrzeby serca. Dawniej prowadzi własny sklep rybny, do którego wiele klientek przychodziło nie tylko na zakupy, ale przede wszystkim po to, by porozmawiać. – Czasami czułam się jak psychoterapeutka – żartuje pani Aldona. – Nie od dziś wiadomo, że wygadanie się bardzo człowiekowi pomaga. Nie tylko wyrzuci z siebie, co go trapi, ale również spojrzy na swoje problemy z innej perspektywy. Mnie w ciężkich chwilach pomogli moi rodzice i brat. Nie ma ich już wśród nas, ale ciągle żyją w moim sercu.

Koło Aktywnych Kobiet w Wiosce założyła z potrzeby działania. Ona nie potrafi tkwić w bezczynności i chciała zmobilizować mieszkanki do działania. Najpierw działały jako grupa nieformalna, a dopiero później zdecydowały się zarejestrować stowarzyszenie. Na początku zapisało się trzydzieści pań, ale z upływem czasu ich ubyło. Ich sztandarową imprezą jest festiwal smaku, który z roku na rok cieszy się większym zainteresowanie. Jednak to nie wszystko, bo organizują też warsztaty zdobienia bombek i wspólnie robią palmy wielkanocne. Z kolei z myślą o najmłodszych przygotowują lepienie pierogów.

- Mamy na swoim koncie sporo sukcesów – chwali się nasza bohaterka. – Nasze palmy były nagradzane w konkursach, organizowanych przez Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Z powodzeniem bierzemy udział w festiwalach smaku. Zawsze wracamy z jakąś nagrodą czy wyróżnieniem. Trochę ubolewam, że młodsze pokolenie nie ma takiej smykałki do pracy społecznikowskiej. Zbyt wiele spraw przekładają na wymiar czysto materialny. Kiedyś było zdecydowanie inaczej. Pamiętam, gdy jako dziewczynka chodziłam razem z koleżankami do takiej starszej pani, która uczyła nas robić na szydełku pawie oczka. Robiła to z potrzeby serca, bo przecież nikt jej za to nie płacił. Jej opowieści utkwiły mi głęboko w pamięci, bo ona przeżyła obóz koncentracyjny.

Liczba pani Aldony

8 tyle lat temu powstało Koło Aktywnych Kobiet w Wiosce

Z uśmiechem przez życie

Aldona Grzędzicka osiem lat temu stanęła na czele Koła Aktywnych Kobiet w Wiosce. Od tej pory mobilizuje panie ze swojej miejscowości do działania. Organizują festiwale smaku, lepienie pierogów dla najmłodszych, biorą udział w konkursach. Życie jej nie rozpieszczało, bo została wdową z pięciorgiem małych dzieci. Jednak nie załamała się i podołam trudom. Z optymizmem patrzy w przyszłość i cieszy się każdym dniem. Jak sama mówi, bardzo jej pomaga duży dystans do siebie, który posiada. Jest pracownikiem Urzędu Miasta i Gminy w Skępem. Świetnie czuje się w kuchni i pozwala sobie na kulinarne eksperymenty. Urodziła się pod znakiem Strzelca.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie